•
Około 60 proc. naszych rodaków można zaliczyć do zdecydowanych przeciwników hazardu, kolejne 20 proc. również ocenia go negatywnie, choć nie jest w swych poglądach tak radykalne. Prawie co piąty respondent (18 proc.) w mniejszym lub większym stopniu ma do hazardu stosunek pozytywny, choć tylko 3 proc. przyznaje wprost, że go lubi – wynika z raportu Centrum Badania Opinii Społecznej.
Wśród zwolenników tej formy rozrywki dominują mężczyźni – prawie jedna czwarta ankietowanych określiła swój stosunek do hazardu jako pozytywny. Wśród kobiet współczynnik ten wyniósł zaledwie 11 proc. W sumie daje to jednak około 5 milionów Polaków, którzy popierają dostęp społeczeństwa do tej rozrywki.
CBOS sprawdził też, jak Polacy odnoszą się do proponowanej przez rząd delegalizacji automatów poza kasynami. Wyniki pokazały, że 44 proc. popiera rządowy pomysł. Część osób opowiedziało się również za takimi rozwiązaniami jak całkowita delegalizacja wszelkich form hazardu (23 proc.) bądź pozostawienie możliwości eksploatowania automatów w miejscach ogólnodostępnych, ale tylko przez monopol państwowy (13 proc.).
Jednak 20 proc. ankietowanych odniosło się do wszystkich tych propozycji bez entuzjazmu. Z czego 10 proc. jest za tym, by zachować obowiązujące obecnie przepisy, czyli pozostawić swobodę ustawiania automatów w miejscach publicznych. Dziewięciu procentom naszego społeczeństwa trudno jest powiedzieć, jakie rozwiązanie powinien przyjąć rząd, 1 proc. wskazał zaś, że prawo powinno pójść w kierunku innym niż wszystkie wymienione.
Prezentowane dane pochodzą z badania „Aktualne problemy i wydarzenia” zrealizowanego przez CBOS w dniach 4–9 listopada 2009 roku.
•
Hazard online przyciąga rzeszę graczy, którzy traktują e-granie jak zwykłą rozrywkę oraz tych którzy zajmują się e-graniem bardziej poważnie. Gracze w Stanach Zjednoczonych niewiele robią sobie z zakazów narzuconych przez prawo federalne. W dużej mierze dlatego, że jest ono nieprecyzyjne.
Korzystanie z usług kasyna online posiada wiele zalet: nie trzeba siedzieć w papierosowym dymie, nie męczy zgiełk tradycyjnego kasyna, można być pewnym, że zawsze znajdzie się wolne miejsce przy jakimś stole do gry czy automacie. Amerykanom nie straszne są groźnie sformułowane przepisy delegalizującej e-granie w Stanach Zjednoczonych ustawy UIGEA, gdyż nie przyniosła ona jasnej sytuacji. Prawo federalne nie definiuje dokładnie czym jest nielegalny hazard. Tak więc kwestię legalności grania reguluje się przede wszystkim na poziomie stanowym. Niektóre stany, jak Illinois, Indiana, Louisiana, Południowa Dakota czy Washington wyraźnie zakazały e-grania lub części tej rozrywki. Jednak nie wszystkie stany dorobiły się przepisów konkretnie odnoszących się do tego zagadnienia.
Jak na ironię prawo federalne zamienia banki w instytucje ścigające e-graczy. Są one zobowiązane do blokowania transakcji związanych z rozrywką e-hazardową, mogą nawet w związku z tym zamykać konta klientów, którzy korzystają z usług operatorów w sieci. W związku z tym komisja usług finansowych Izby Reprezentantów wystosowała niedawno do sekretarza skarbu Timothy Geithnera i przewodniczącego FED Bena Bernanke`a pismo wzywające do opóźnienia wdrożenia w życie wszystkich przepisów ustawy UIGEA od 1 grudnia br.
W Kongresie trwa spór o doprecyzowanie restrykcyjnych dla branży przepisów, być może będzie to oznaczało ograniczenie delegalizacji do pewnych form e-hazardu. Obecnie jedyna jasna kwestia to nielegalność zakładów sportowych w Internecie.
Rzeczywistość uwydatnia niekiedy nieżyciowe regulacje hazardu: pewna mieszkanka Kalifornii wygrała ostatnio w video pokera 50 tys. dolarów. Wraz z radością z wygranej pojawił się problem: czy muszę zapłacić od tego podatek, a jeśli tak to jak wysoki? Federalny urząd skarbowy (IRS) nie zamierzał odpuścić obowiązku zapłacenia podatku od wygranej sumy, choć okazał się na tyle przyjazny, że uznał, iż uzasadnione jest w tym konkretnym przypadku znaczne potrącenie zobowiązania podatkowego. Więcej problemów było z władzami Kalifornii. Rzecznik stanowego urzędu podatkowego stwierdziła, że trudno jest odpowiedzieć na pytanie czy podatek od tej wygranej należy zapłacić, ponieważ nie istnieją jasne przesłanki pozwalające stwierdzić, że poker online jest legalny bądź też zakazany. W związku z tym urzędnicy doradzili, żeby podatnik sam zadecydował czy jest to legalne źródło dochodu…
•
Podczas zakończonych kilka dni temu targów Global Gaming Expo w Las Vegas Wydawca E-Play Iwo Bulski spotkał się z autorem książki Historia Hazardu – Davidem G. Schwartzem.
Schwartz polskie wydanie swojego monumentalnego dzieła przyjął z dużą satysfakcją – jest to pierwsze nieangielskojęzyczne tłumaczenie tej książki.
W tej chwili autor “Historii Hazardu” ale także takich tytułów jak “Cutting the Wire: Gambling Prohibition in the Internet” czy “Suburban Xanadu: The Casino Resort on the Las Vegas Strip and Beyond” pracuje nad kolejną książką o podobnej tematyce, którą nasze wydawnictwo z pewnością przedstawi polskiemu czytelnikowi.
Poniżej krótki fragment książki:
“Amerykanie od dawna byli narodem hazardzistów, nawet już 50 lat temu, gdy nastąpił niebywały boom legalnych gier hazardowych. Wśród nich jedną z najpopularniejszych stał się poker, który narodził się na parowcach pływających po Mississippi i na amerykańskim Zachodzie. Z kolei automaty do gry sprawiły, iż hazard wkroczył do epoki industrialnej. Bingo, amerykański wynalazek z czasów Wielkiego Kryzysu, przekroczył oceany, a Las Vegas, kolebka amerykańskiego kasyna, zdetronizowało Monte Carlo, odbierając mu tytuł stolicy światowego hazardu i ani przez chwilę nie planując zwrócenia tego miana.
Nie tylko Amerykanie gonią za szczęściem. Także Kanadyjczycy mają kasyna oraz najrozmaitsze loterie. Australijczycy pasjonują się pokies1, grą na automatach, wyścigach, obstawiają wyniki sportowe i grę liczbową keno. Makao, będące niegdyś portugalską kolonią, przez niemal 40 lat miało monopol na gry hazardowe w chińskich kasynach, a dziś konkurencją dla niego są Filipiny, Korea Południowa, Kambodża i Malezja. Pełno kasyn jest w Afryce, od Kairu po Kapsztad, w Ameryce Południowej od Kostaryki po Chile, no i oczywiście w Europie. Hazard to często nic trudnego – wystarczy kupić los. W 2001 r. w loterii międzynarodowej wykupiono losy za sumę 125,6 miliarda dolarów. Podsumowując – na całym świecie działa ponad 250 legalnych kasyn i domów gry. Kasyna, obstawianie gonitw koni, psów, jai alai2, loterie oraz inne formy zakładów sprawiają, że światowy rynek hazardu jest wart rocznie 1 trylion* dolarów. Począwszy od syberyjskiej tundry, po wietrzne wybrzeża Ziemi Ognistej, i od balsamicznych wód Morza Śródziemnego po pustynię w Newadzie, przez oceany i wszystkie kontynenty – hazard jednoczy ludzi.”
*trylion w amerykańskiej nomenklaturze znaczy tyle, co polski bilion, czyli tysiąc miliardów.
•
Prezydent Lech Kaczyński podpisał w piątek ustawę o grach hazardowych, ale zdecydował się wysłać ją do Trybunału Konstytucyjnego – poinformował Władysław Stasiak, szef kancelarii prezydenta.
- Ta ustawa daje szanse na ograniczenie patologii związanych z hazardem, w szczególności jeśli chodzi o dostęp dzieci i młodzieży do hazardu – mówił Władysław Stasiak, tłumacząc powody podpisania ustawy. Jednocześnie – kontynuował Stasiak – prezydent ma wątpliwości dotyczące szybkiego trybu prac nad ustawą. – Bardzo pospieszny tryb prac nad ustawą i pojawiające się wątpliwości co do zgodności z konstytucją spowodowały, że prezydent zdecydował o skierowaniu ustawy pod ocenę Trybunału Konstytucyjnego – mówił Stasiak.
Z kolei Andrzej Duda, minister w kancelarii prezydenta ocenił, że sposób procedowania nad tą ustawą był “szokujący”. – Nie przygotowano w Sejmie ani w Senacie żadnych ekspertyz, bo podobno było za mało czasu – powiedział Duda.
Premier Donald Tusk powiedział w ubiegłą sobotę, że jeśli prezydent podpisze ustawę hazardową przed skierowaniem jej do TK, to nie będzie miał żadnych zastrzeżeń do postępowania Lecha Kaczyńskiego. Podkreślił, że on sam nie ma wątpliwości, że ustawa jest konstytucyjna.
Projekt ustawy o grach hazardowych przewiduje m.in. znaczny wzrost opodatkowania hazardu, zakaz urządzania wideoloterii i gier na automatach do hazardu poza kasynami. Zakłada też, że nie będą wydawane nowe zezwolenia na prowadzenie salonów gier z automatami i punktów z automatami o niskich wygranych. Instytucje te będą mogły działać do wygaśnięcia obowiązujących już pozwoleń. W stosunku do obecnie obowiązującej ustawy podniesiono niektóre wysokości stawek podatku.
Prowadzenie działalności niezgodnej z ustawą będzie karane. W przypadku gry hazardowej organizowanej bez koncesji lub zezwolenia, kara wyniesie 100 proc. przychodu z urządzanej gry. 12 tys. od każdego automatu zapłaci firma w przypadku urządzania gry na automatach poza kasynem, a kara 100 proc. uzyskanej wygranej będzie grozić za uczestnictwo w grze hazardowej organizowanej bez koncesji lub zezwolenia.
Prace nad ustawą rozpoczęły się po ujawnieniu przez media tzw. afery hazardowej. Zamieszani w nią są prominentni politycy PO.
•
USA: Władze Florydy szukają sposobu na poprawienie finansów publicznych w czasie kryzysu. Zleciły badanie, które miało przedstawić najbardziej prawdopodobne efekty zalegalizowania działalności kasyn online.
Badanie już zakończono, a jego wyniki są dość oryginalne. Stwierdzono mianowicie, że występowanie uzależnienia od hazardu jest trzy-czterokrotnie wyższe w przypadku e-grania niż w przypadku tradycyjnej rozrywki hazardowej. Narzuca się pytanie o rzetelność źródeł informacji, na jakich oparto tę tezę.
Niestety pozostaje ono bez odpowiedzi. Sherman Bradley, analityk branży z portalu Online Casino Advisory zaznacza, że dotychczasowe badania w zakresie ewentualnych negatywnych skutków e-grania dowodzą w przytłaczającej większości czegoś dokładnie przeciwnego.
- Badanie przeprowadzone przez Harvard Medical School na zlecenie władz RPA pokazuje, że w przypadku hazardu online odnotowuje się wyraźnie mniej kompulsywnych graczy niż w tradycyjnym hazardzie. Jedynie wyniki ostatniego badania przeprowadzonego w Wielkiej Brytanii, zakwestionowanego już z powodu wątpliwych warunków i interpretacji, sugerują, że jest odwrotnie – mówi Bradley.
Poza tym, jak donosi EGRmagazine, podczas prac nad określeniem skutków legalizacji poker roomów i kasyn online na Florydzie odmówiono przyjęcia do danych płynących z organizacji Poker Voters of America – m.in. o tym, że wpływy dla budżetu publicznego z legalizacji e-grania wyniosłyby ok. 100 mln dol. rocznie. Zamiast tego stwierdzono w końcowym raporcie, że z tego tytuły mogłyby powstać dodatkowe wpływy do budżetu stanowego, jednak “nie istnieją żadne obiektywne szacunki pozwalające określić, jaki byłby to dochód”.
Raport podsumowujący badanie został zaprezentowany władzom w zeszłym tygodniu. Jeszcze w tym miesiącu dokument ma zostać przedyskutowany w stanowym Senacie.
•
12 procent od obrotu, a nie 50 procent od dochodu – tyle wyniesie podatek dla firm bukmacherskich zarejestrowanych w Polsce. Oznacza to, że system opodatkowania pozostanie bez zmian, a wymiar obciążeń podskoczy o 2 punkty procentowe.
Po ogłoszeniu rządowego projektu, który zakładał wzrost podatku od zakładów wzajemnych do 50 proc., bukmacherzy podjęli zdecydowane kroki protestacyjne: apele do legislatorów, akcje informacyjne w mediach na temat branży i jej obciążeń i wreszcie demonstracja, która przeszła pod Sejmem w minioną środę. Firmy bukmacherskie przekonywały, że podatek w wysokości 50 proc. od dochodu nie pozwoli im zbilansować działalności nawet na zero, w związku z czym będą musiały zamknąć punkty i zwolnić ok. 4500 osób.
Działania okazały się skuteczne. Co prawda, wzrost podatków będzie, ale nie tak drastyczny. Niestety uderza on głównie w graczy. Do tej pory podatek wynosił 10 proc. od wartości każdego zakładu. Polscy typerzy już się przyzwyczaili, że choć wpłacają np. 100 zł, to mogą wygrać jedynie 90 zł razy kurs, gdyż 10 proc. jest automatycznie odcinane na podatek. Najprawdopodobniej teraz będą się musieli przyzwyczaić do gry za 88 proc. stawki.
Poprawkę wprowadzającą korzystniejsze opodatkowanie branży zaproponował Marek Borowski z SdPl. Przy okazji obniżony został również podatek od zakładów na sportowe współzawodnictwo zwierząt (np. wyścigi konne) z proponowanych wcześniej 20 proc. od dochodu na 2,5 proc. od obrotu.
•
Przychody grupy bwin z gier przekroczyły w ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2009 r. 313 mln euro. Dynamika wzrostu okazała się niewielka – zaledwie 3,5 proc. Spowolnienie nastąpiło w segmencie zakładów, najlepiej radził sobie poker.
Przychody bwin z zakładów sportowych skurczyły się w tym okresie o 6,5 proc. w związku z wyższym wypłatami, które powędrowały do klientów spółki. Sektor kasynowy urósł o 5,6 proc. do 53,5 mln euro. O ponad 20 proc. lepsze wyniki bwin odnotował w segmencie pokerowym oraz gier.
Spółce znacząco udało się poprawić zysk. EBITDA (zysk przed uwzględnieniem odsetek od kredytów, podatków, deprecjacji i amortyzacji) bwin wyniosła w ciągu pierwszych trzech kwartałów br. 68 mln euro i była o ponad 47 proc. wyższa niż przed rokiem. Zysk po odprowadzeniu podatków wyniósł natomiast 28 mln euro wobec 2,7 mln euro straty przed rokiem. Między styczniem a wrześniem 2009 na stronach bwin było aktywnych 1 mln 923 tys. klientów, o ok. 240 tys. więcej niż przed rokiem.
Bwin prognozuje, że na koniec 2009 r. jego przychody zamkną się w przedziale 435-450 mln euro, EBIDTA zaś wyniesie 110 mln euro. W 2010 r. spółka spodziewa się dalszego rozwoju – jej przychody mają wynieść 570 mln euro, a EBITDA ponad 150 mln euro.
•
Rząd chce wprowadzić czarną listę stron – informował Dziennik Gazeta Prawna na początku listopada. Szczegóły dotyczące tego rozwiązania można poznać czytając projekt nowelizacji ustawy o grach hazardowych oraz niektórych innych ustaw. Z lektury tej można wyciągnąć jeden wniosek – twórcy ustawy mają utopijne wyobrażenie o rozwiązywaniu problemów Internetu.
Wspomniany projekt nowelizacji można znaleźć na stronie BIP Ministerstwa Finansów. Mamy tam link m.in. do samego projektu i uzasadnienia. Projekt ma 17 stron, a propozycje najciekawsze dla internautów znajdujemy na stronie 11. Tam znajduje się propozycja dodania do Prawa telekomunikacyjnego artykułu 179a w brzmieniu:
Art. 179a. 1. Prezes UKE prowadzi Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych. Rejestr jest prowadzony w systemie informatycznym.
2. Prezes UKE, na żądanie podmiotu uprawnionego lub Służby Celnej, dokonuje niezwłocznie wpisu do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych danych pozwalających na identyfikację lokalizacji strony internetowej lub usługi zawierających:
1) treści propagujące faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa;
2) treści pornograficzne z udziałem małoletniego, treści pornograficzne związane z prezentowaniem przemocy lub posługiwaniem się zwierzęciem, treści pornograficzne zawierające wytworzony lub przetworzony wizerunek małoletniego uczestniczącego w czynności seksualnej;
3) treści, których prezentowanie umożliwia podstępne wprowadzenie w błąd, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych, poprzez wyłudzenie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych;
4) treści stanowiące niedozwoloną reklamę lub promocję albo informowanie o sponsorowaniu w rozumieniu ustawy z dnia o grach hazardowych (Dz. U. Nr poz. ) lub umożliwiające urządzanie gier hazardowych bez udzielonego zezwolenia lub uczestniczenie w tych grach.
Widać więc, że rząd ma zamiar przy pomocy nowelizacji rozwiązać wiele problemów. Będzie sposób na walczenie z przemocą w internecie, pornografią dziecięcą, nielegalnym hazardem a nawet phishingiem.
Dalsza część art. 179a mówi o tym, że operatorzy internetu będą zobowiązaniu do “niezwłocznego blokowania dostępu do stron internetowych lub usług wpisanych do Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych”. Rząd chce więc, aby “podmiot uprawniony” wskazał stronę do zablokowania, a UKE wpisze ją do rejestru i operatorzy mają niezwłocznie ją zablokować.
•
Podczas porannego głosowania posłowie wybrali skład komisji śledczej powołanej do wyjaśnienia tzw. afery hazardowej. W komisji ma pracować siedem osób.
Pracować w niej będą posłowie PO: Mirosław Sekuła, Jarosława Urbaniak i Sławomir Neumann; PiS – Beata Kempa i Zbigniew Wassermann; Lewicy – Bartosz Arłukowicz i PSL – Franciszek Stefaniuk.
Za takim składem komisji opowiedziało się 410 posłów, przeciwko było trzech, od głosu wstrzymało się 14. Większość bezwzględna wynosiła 214 głosów.
Pierwsze posiedzenie komisji śledczej odbędzie się w piątek o godz. 14.30
Zastrzeżenia do kandydatury Sekuły zgłosił wczoraj szef koła Polska Plus Ludwik Dorn. Miał on wątpliwości co do bezstronności Sekuły w związku z jego wypowiedzią, że nie powinno dojść do konfrontacji przed komisją premiera Donalda Tuska i b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
Według dotychczasowych zapowiedzi marszałka Sejmu Bronisława Komorowskiego, pierwsze posiedzenie komisji ma odbyć się jeszcze w piątek. Komisja ma wybrać przewodniczącego. PO zapowiadała, że jej kandydatem na tę funkcję jest Sekuła.
Zgodnie z uchwałą o powołaniu komisji hazardowej, sejmowi śledczy będą badać prace nad tzw. ustawą hazardową w czasie rządów SLD, PiS i PO, w zakresie automatów o niskich wygranych i wideoloterii. Komisja ma także zbadać działania instytucji państwowych w związku z tzw. przeciekiem o postępowaniu CBA w sprawie prac nad zmianami w ustawie hazardowej. Raport z prac komisji śledczej ma powstać do 28 lutego 2010 r.
•
Wczoraj w DZIENNIKU ukazał się obszerny artykuł na temat polskiej rzeczywistości w temacie hazardu w Sieci. Ale nie tylko.
“Setki tysięcy kliknięć dziennie, miliony postawionych zakładów. Wszystkim zza komputerów kręci kilku facetów od PR – pisze o e-hazardzie Wojciech Cieśla, reporter śledczy “Dziennika Gazety Prawnej”. Witryny hazardowe teoretycznie łamią prawo, ale i tak gra na nich pół miliona Polaków.[...]
Tomasz Piotrowski zanim wszedł do branży, promował Red Bulla. Dziś w polskim hazardzie internetowym uchodzi za guru. Chociaż słowem “hazard” się brzydzi. Woli delikatniejszą “rozrywkę”: – Kiedy cztery lata temu dostałem propozycję z Betssona, zgrzytnęło mi właśnie to słowo. Ma złe konotacje. Hazard? Jezu, pomyślałem, jakie branże mi potem zostaną? Porno, broń, narkotyki? Potem sprawdziłem, że firma jest notowana na giełdzie, że co roku sprawdzają ją najlepsi audytorzy. Tak się zaczęło. Ale “hazardu” do dziś unikam. Mówię “rozrywka”, bo klient płaci nam za czas miłej zabawy. [...]
Mówi Robert, menedżer dużej firmy bukmacherskiej: – To zemsta za nieudolność urzędników. Kasyna online działają u nas co najmniej od pięciu lat. Mogłyby płacić kilkaset milionów podatków, pod warunkiem że urzędnicy obłożyli by je podatkiem. Dziś zarabiamy krocie i nie dajemy z tego urzędnikom powąchać nawet złotówki. Mój znajomy obliczył, że tylko w tym roku budżetowi przechodzi koło nosa niemal 350 mln zł niezapłaconych podatków. [...]
Co robią PR-owcy dla kasyn? Dbają, żeby logo firmy było tam, gdzie być powinno. Pokazują się na imprezach. Walczą o klienta reklamą i marketingiem. Są wyrobnikami dużych korporacji. Gromadzą dane o graczach. Wiedzą, w jakim są wieku, gdzie mieszkają, jakimi sportami się interesują, co lubią czytać, oglądać i jakie przeglądają strony. Baza danych jest ważna – bukmacher musi dobrze rozumieć użytkownika.
Warszawa, hotel Sobieski. Ludzie-Duchy, PR-owcy trochę boją się Ludzi z Krwi i Kości. Hazardowych bossów, którzy zarabiali na kasynach i automatach już w latach 90. Te lata – uważają – odciskają na Ludziach z Krwi i Kości niepokojący sznyt: dziwne ciuchy, skłonność do solarium i złota.
Teraz rząd wrzucił ich wszystkich do jednego worka. Tu, w hotelu Sobieski, na zamkniętym dla prasy spotkaniu zakładają Polską Izbę Hazardu. Razem będą walczyć o swoje. – Nasze interesy nie są zbieżne, ale sytuacja zmusza nas do konsolidacji – wzdycha Tomasz Piotrowski.
•
Wokół e- hazardowego operatora PartyGaming dużo się ostatnio działo. Jeden z jego założycieli zdecydował się sprzedać swoją część udziałów w firmie. Wywołało to różne wśród analityków różne komentarze. Teraz większość ma podobne zdanie na temat przyszłości firmy na rynku.
Chociaż cena akcji operatora zmniejszyła się na skutek recesji, jej notowania w dłuższej perspektywie nie pogorszyły się. Wpływ na to miała m.in. sytuacja na rynku niemieckim, gdzie jeden z landów (Szlezwik-Holsztyn) ogłosił, że nie chce już być stroną ogólnego porozumienia wszystkich krajów związkowych w sprawie restrykcji wobec hazardu online. W 2008 r. prawie 25 proc. dochodu PartyGaming pochodziło z Niemiec. – Jeśli dalsze ograniczenia wobec hazardu w sieci mają trwać, zgodę na to muszą wyrazić w styczniu 2012 r. wszystkie kraje związkowe – wyjaśnia jeden z brokerów.
Cena akcji PartyGaming – w związku z niedawną sprzedażą części udziałów – spadała. Jednak teraz eksperci widzą potencjał w firmie, która jak sądzą, skorzysta na zliberalizowaniu przepisów odnośnie hazardu internetowego na kilku rynkach, przede wszystkim w USA i Niemczach.
W sierpniu 2009 r. PartyGaming podpisał porozumienie z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości na mocy którego firma zobowiązała się do zapłacenia 105 mln dol., żeby uniknąć ścigania za łamanie restrykcyjnego prawa regulującego e-hazard. Wciąż nie wiadomo na pewno czy operator zdecyduje się w przyszłości wejść na rynek USA. Spekuluje się natomiast, że możliwość ponownego wejścia na rynek amerykański to prawdziwy motyw podpisania porozumienia, a legalizacja hazardu w Stanach Zjednoczonych zostanie przeprowadzona za ok. trzy lata.