Blog hazardowy » 'December 2009' - archiwa


Komisja hazardowa live

Posłowie PiS, Beata Kempa i Zbigniew Wassermann, do niedawna byli członkami komisji hazardowej. Śledczymi, po decyzji PO-PSL, już nie są. Dzisiaj stawii się za to przed komisją w charakterze świadków.

Wydarzenia można śledzić na biężaco tutaj.

Brytyjscy bukmacherzy stracili na śniegu

W dużej części Wielkiej Brytanii można było mówić w tym roku o prawdziwych białych świętach – pierwszych od pięciu lat. Brytyjscy bukmacherzy przygotowują się w związku z tym do dużych wypłat dla graczy, którzy nie wątpili w tegoroczne opady śniegu na Wyspach.

Wielu typerów przewidziało, że śniegu na Wyspach 25 grudnia nie zabraknie. Opady wystąpiły w sporej części tego wyspiarskiego kraju, co dodatkowo  – oprócz dzieci – cieszyło wszystkich tych, którzy poprawnie wytypowali u bukmachera przebieg świątecznej pogody.

William Hill przyjął ok. 27 tys. zakładów na brytyjskie białe święta. Firma ma jeszcze nadzieję, że jej straty w tym zakładzie nie zwiększą się w związku z pogodą w Londynie. – Potencjalnie unikneliśmy bardzo dużych wypłat, ale jeszcze może się to zmienić. Spodziewamy się opadów śniegu w Szkocji i Irlandii Północnej, ale mamy nadzieję, że Londyn nie będzie zasypany – mówił niedawno rzecznik William Hill.

Uderzenie zimy na Wyspach zaskoczyło wielu Brytyjczyków i spowodowało spore zamieszanie, szczególnie w kwestii świątecznych podróży.

E-hazard pod lupą

Niecałe 700 tys. Polaków skorzystało z usług hazardowych w Internecie w 2009 r. To 5 proc. wszystkich internetowych użytkowników w Polsce. Kolejne 6 proc. zetknęło się z reklamami kasyn internetowych lub bukmacherskich zakładów on line – pokazują badania D-Link Technology Trend.

D-Link Technology Trend to cykliczne badanie nastawienia Polaków do nowych technologii. Realizowane jest na zlecenie firmy D-Link przez Instytut MillwardBrown SMG/KRC. Badanie prowadzone jest w oparciu o bezpośrednie wywiady ankieterskie w domach respondentów na ogólnopolskiej próbie ok. 1000 osób, reprezentatywnej dla populacji Polaków w wieku powyżej 15 lat.

Badanie zostało zrealizowane w dniach 19-24 listopada 2009 r. Pokazuje, że hazard w Internecie nie jest tak dużym problemem, jak chcieliby go widzieć politycy, opracowujący ustawę ograniczającą dostęp do tego typu usług – diagnozuje SMG/KRC.

Z opublikowanych danych wynika, że prawie 90 proc. polskich internautów w ogóle się z tym zjawiskiem nie zetknęło. Oznacza to, że ani nie widzieli reklam tego typu usług, ani nie grali w internetowym kasynie, ani nie obstawiali zakładów u bukmacherów.

Autorzy badania D-Link Technology Trend zapytali również Polaków, czy hazardu w Internecie należy zakazać. Blisko połowa ankietowanych (42 proc.) nie ma zdania lub nie chce się na ten temat jednoznacznie wypowiadać. Co piąty (21 proc.) pytany uważa, że hazard powinien działać na niezmienionych zasadach.

Nie dla reklam hazardowych na facebooku

Popularny serwis społecznościowy Facebook postanowił zaostrzyć swoją warunki umieszczania reklam. Restrykcji poddane są produkty tytoniowe czy broń. Ostatnio na czarną listę trafił również hazard.

Facebook kierowany jest do szerokiego zakresu internautów, dlatego kierownictwo firmy postanowiło wzmocnić działania, które będą chronić nieletnich użytkowników serwisu. Dlatego też operatorzy oferujący rozrywkę hazardową nie mają możliwości reklamowania się na Facebooku. Zakazane jest promowanie kasyn online, zakładów sportowych, bingo czy pokera.

Facebook nie odwrócił się jednak zupełnie od świata hazardu. E-operatorzy mogą wciąż wykorzystywać serwis jak inni użytkownicy, żeby wyjść naprzeciw społeczności graczy online. Jest to w dalszym ciągu przydatne narzędzia marketingowe.

Milion straty na świątecznym hicie

Kampania internetowa rozpoczęta w serwisie społecznościowym Facebook przyczyniła się do tego, że bukmacherzy w Wielkiej Brytanii stracili w ramach jednego zakładu milion funtów. Nietypowym wynikiem zakończyła się rywalizacja o pierwsze miejsce na świątecznych listach przebojów na Wyspach.

Od kilku lat tę swoistą rywalizację wygrywa w Zjednoczonym Królestwie zwycięzca każdej kolejnej edycji tamtejszego “Idola” (X Factor). W tym roku stało się inaczej. I to z inicjatywy jednego internauty – fana cięższego brzemienia, który zorganizował kampanię promującą znany utwór sprzed lat, “Killing In The Name” zespołu Rage Against The Machine (RATM). Akcję poparło 460 tys. fanów tej muzyki będących użytkownikami Facebooka. Joe McElderry z programu X Factor sprzedał swój singiel w 450 tys. egzemplarzach. Odgrzewany hit RATM sprzedał się w liczbie 500 tys.

Ta sytuacja całkowicie zaskoczyła operatorów zakładów, u których można było typować tegoroczny świąteczny hit na Wyspach. Gracze, którzy wbrew oczekiwaniom wszystkich postawili na Rage Against The Machine, zgarnęli pokaźną wygraną.

- To największa niespodzianka jeśli chodzi o Święta. Chociaż będzie to kosztować branżę bukmacherską ok. 1 mln funtów, korzyść z tego będzie taka, że zainteresowanie zakładami wzrośnie. Dominacja zwycięzcy X Factor w ostatnich latach prawie pozbawiła sensu trzymanie w ofercie tego zakładu – tłumaczy rzecznik Gala Coral. Podobnego zdania jest rzeczni innego brytyjskiego bukmachera, Ladbrokes. – Ta wiadomość odświeżyła tę rywalizację. Wygrana Rage Against The Machine jeszcze kilka tygodni temu była nie do pomyślenia – twierdzi. – Bukmacherzy będą z pewnością wypłacać sześcio, może siedmocyfrowe sumy. Byliśmy przekonani, że zwycięzca X Factor jest nie do pobicia, jak widać nie mieliśmy racji – dodaje z kolei rzecznik Williama Hilla.

Fuzja bwin i PartyGaming

Jeden z najbardziej znanych operatorów e-hazardowych – PartyGaming – prowadzi rozmowy w sprawie fuzji z austriackim rywalem bwin Interactive Entertainment. Czy powstanie gigant w świecie e-gamblingu?

Firmy rozmawiają w tej sprawie od kilku miesięcy. Połączenie z bwin może otworzyć nowy rozdział w barwnej historii operatora. Cztery lata temu zlokalizowany na Gibraltarze PartyGaming szybko zyskiwał na wartości wraz z boomem na pokera internetowego. Firmę wyceniano na 5 mld funtów, a jej czterech założycieli zarobiło prawie miliard funtów na sprzedaży akcji operatora. Operator ucierpiał natomiast bardzo na wprowadzeniu amerykańskich restrykcji wobec hazardu w sieci.

W ostatnich miesiącach często pojawiały się informacji o możliwych fuzjach w sektorze e-hazardowym. Ścisła współpraca między PartyGaming a bwin da temu pierwszemu operatorowi możliwość rozwoju w obszarze zakładów sportowych, jest to bowiem domena austriackiego konkurenta. Trzy lata temu gibraltarski operator zrobił niewielki krok w kierunku bukmacherki – kupił za 102 mln euro markę Gamebookers. W ostatnim czasie firma zdradza ambicję zostania liderem na tym rynku. Bwin również jest zainteresowany udziałem w konsolidacji branży. W 2007 r. firma odbyła zakończone niepowodzeniem rozmowy w tym temacie ze Sportingbet. We wrześniu br. austriacki operator kupił za 115 mln euro włoski poker room Gioco Digitale.

W kwietniu tego roku PartyGaming wypracował porozumienie z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości. Dzięki temu operator nie będzie już pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność w Stanach Zjednoczonych. W ramach tych ustaleń firma władzom zapłaciła 105 mlnd dol. Jeden z założycieli PartyGaming, Anurag Dikshit, wcześniej samodzielnie zaaranżował porozumienie w Amerykanami przyznając się do łamania przepisów w zakresie e-grania i płacąc 300 mln dol.

Analitycy branży twierdzą, że ewentualne fuzje biorą też pod uwagę inni najważniejsi w branży operatorzy – 888 Holdings, Sportingbet i Unibet.

E-granie zalegalizowane?

Waszyngton: Administracja Obamy uwzględniła argumenty członka Izby Reprezentantów Barneya Franka w sprawie opóźnienia wejścia w życie wszystkich restrykcji wobec hazardu online. Frank ma teraz pół roku na osiągnięcie swojego głównego politycznego celu: zalegalizowanie grania w sieci.

- Namawiałem do takiego rozwiązania. Teraz mamy szansę zmienić prawo – mówi Frank. Tego polityka, przewodniczącego komisji finansów przy Izbie Reprezentantów nie sposób spotkać przy pokerowym stole lub kole ruletki – sam nie gra. Jednak nie chce, żeby rząd dyktował obywatelom w jaki sposób mają wydawać swoje pieniądze.

Przepisy, które miały jeszcze bardziej utrudnić funkcjonowanie w USA branży e-hazardowej, której globalna wartość wyceniana jest na 16 mld dol., miały wejść w życie od 1 grudnia br. FED oraz Departament Skarbu zdecydowały w ostatniej chwili, że data ta zostaje przesunięta na 1 czerwca 2010 r. To daje Frankowi i pozostałym zwolennikom legalnego e-grania czas na dopracowanie odpowiednich rozwiązań, które zostaną zaakceptowane przez większość członków Kongresu.

Administracja Baracka Obamy jest oficjalnie neutralna w sprawie hazardu internetowego. Jej przedstawiciele mówią powściągliwie, że decyzja o opóźnieniu wdrożenia przepisów jest dobra, ponieważ daje możliwość wypracowania bardziej precyzyjnego prawa. Branża e-hazardowa od swojego wczesnego początku (lata 90.) działa w USA w szarej strefie. Państwo nie ściga za tę rozrywkę swoich obywateli, ale stara się przeszkodzić operatorom, którzy działają z zagranicy. Ważnym i przydatnym argumentem dla zwolenników legalnego e-grania w USA jest zasilenie federalnej kasy środkami z opodatkowania e-operatorów. Według ostatniego raportu przygotowanego na zlecenie administracji hazard w Internecie mógłby wygenerować do budżetu amerykańskiego państwa ok. 42 mld dol. przez pierwsze dziesięć lat.

Komentatorzy twierdzą, że hazardowa inicjatywa Barneya Franka to przede wszystkim długofalowe działanie obliczone na osiągnięcie odpowiedniego rezultatu w wyborach w 2010 r. Niezależnie od tego, czy jest to prawda, faktem jest, że polityk ten od 2007 r. przedstawił już w Kongresie trzy legislacyjne projekty , które unieważniały surową dla branży ustawę UIGEA.

Mniejsze wpływy z podatku od gier

Ok. 228 mln zł, a nie 260 mln zł mogą wynieść dodatkowe wpływy z podatku od gier w 2011 roku dzięki zalegalizowaniu zakładów wzajemnych w Internecie – wynika z opublikowanego dziś na stronie resortu finansów dokumentu, który koryguje wcześniejsze uzasadnienie nowelizacji ustawy hazardowej.

E-Play chyba jako jedyny zwrócił uwagę na to, że autorzy nowelizacji popełnili błąd w uzasadnieniu. Jako podstawę wyliczenia przyszłych wpływów podatkowych przyjęli wartość 50 proc. od dochodu bukmacherów. Podczas gdy praktycznie w ostatniej chwili, tuż przed głosowaniem nad ustawą w Sejmie, podstawa ta została zmieniona na 12 proc. od przychodu.

Resort też już jednak wyłapał tę pomyłkę. Aktualne wyliczenia zakładają, że siedem firm przyjmujących obecnie zakłady wzajemne w Polsce (STS, Totolotek, Fortuna, WZB Milenium, Tipsport, Betako, Totalizator Sportowy – ten ostatni tylko na wyścigi konne) rozszerzyłoby swoją sieć sprzedaży o Internet. To miałoby im dać wzrost przychodów o 50 proc. oraz zwiększyć wpływy podatkowe o 52 mln zł. Dodatkowo założono, że część zagranicznych bukmacherów prowadzących obecnie działalność z serwerów zlokalizowanych poza Polską zarejestrowałoby się w naszym kraju. Przyniosłoby to kolejne 176 mln zł wpływów podatkowych rocznie. Pierwszym pełnym rokiem działalności bukmacherów w sieci byłby rok 2011.

Poprzednie wyliczenia mówiły o dodatkowych 60 mln zł o bukmacherów polskich oraz 200 mln zł od bukmacherów zagranicznych.

Totalizator w internecie

Państwowy monopolista przesłał za pośrednictwem wiceministra skarbu Jana Burego swoje uwagi do projektu nowelizacji ustawy hazardowej. Dotyczą one m.in. zakazu reklamy oraz gier prowadzonych w Internecie.

Pierwszy postulat dotyczy zmiany zapisu dotyczącego reklamy hazardu – według projektu ma on dotyczyć określonej grupy podmiotów (należałby do tej również Totalizator w związku z tym, że prowadzi m.in. zakłady wzajemne o wyniki gonitw na Służewcu). TS chce, by zakaz dotyczył określonych produktów. Dzięki temu mógłby tak jak dotychczas reklamować swoje gry liczbowe i loterie.

Drugi postulat, niemniej istotny, dotyczy umożliwienia dystrybucji zakładów w grach liczbowych przez Internet. „Zarezerwowanie w ustawie nowego kanału dystrybucji w postaci sieci Internet wyłącznie dla zakładów wzajemnych jest w rozumieniu TS uszczupleniem interesów Skarbu Państwa w zakresie gier objętych monopolem” – argumetuje Grzegorz Sołtysiński, członek zarządu TS w omawianym piśmie.

Totalizator zwraca również uwagę na problemy, jakie mogą się wiązać z brakiem definicji urządzenia do gry (spółka może stracić na tym ok. 150 mln zł) oraz z wprowadzeniem obowiązku pozyskiwania od akcjonariuszy spółek zaświadczeń o niekaralności. Mniejszościowi akcjonariusze spółek, z którymi współpracuje TS, mogą się okazać nie do zidentyfikowania. Utrzymanie w mocy wspomnianego obowiązku mogłoby skutkować zmniejszeniem sieci sprzedaży TS.

Przeszłość Gontarskiego

Przed godziną 11 członkowie komisji hazardowej jednogłośnie wybrali na stałego eksperta prawnika Waldemara Gontarskiego. Niecałe dwie godziny później przyznali jednak, że nie wiedzieli wszystkiego o jego przeszłości. Gontarski w latach 2003-2006 doradzał Totalizatorowi Sportowemu.

Czy taki człowiek może nam doradzać? – dopytywał Bartosz Arłukowicz, który zaapelował o jak najszybsze zwołanie posiedzenia komisji.

Przewodniczący, przedstawiając posłom kandydaturę Gontarskiego, wyliczał, że jest on nie tylko doktorem prawa Uniwersytetu Warszawskiego, specjalizującym się w prawach człowieka i prawie prasowym, ale także “jednym z nielicznym polskich prawników, którzy zajmują się prawem umów losowych, w tym hazardowych”.

E-gaming daje szczęście

Granie online może mieć pozytywny wpływ na nasze zdrowie! Przeprowadzone niedawno badanie na uniwersytecie w Montrealu sugeruje, że ta rozrywka – przede wszystkim na niskich stawkach i w przyjaznej atmosferze – może przyczyniać się do zmniejszenia stresu i obniżenia hormonu stresowego (kortyzolu) w organizmie średnio o 17 proc.

Dla niektórych naukowców jest to kolejny już dowód, że granie online jest jedną z metod na zredukowanie szkodliwegao dla zdrowia stresu. Naukowych dowodów na dobroczynne aspekty tej rozrywki jest więcej. Na uniwersytecie w Kalifornii przeprowadzono podobne badanie, które trwało sześć miesięcy i objęło 134 badane osoby. Stwierdzono, że gry komputerowe obniżają poziom stresu. Na uniwersytecie oksfordzkim odkryto, że granie może być pomocne w zwalczaniu syndromu stresu pourazowego. E-rozrywka jest przydatna przy poprawie samopoczucia, więc obniża stres, który może z kolei osłabiać system immunologiczny człowieka.

Nieformalne badanie przeprowadzone przez jedno z kasyn online dowiodło natomiast, że gracze blackjacka uznali w przeważającej większości (74 proc.), że rozrywka z której korzystają obniża poziom stresu. Ci, którzy byli przeciwnego zdania, grali przede wszystkim na wysokich stawkach. Partyjka pokera lub bingo w towarzystwie dobrych znajomych bezsprzecznie wprawia w dobry nastrój – o tym nie trzeba nikogo przekonywać.

Kontynuacja kontroli

Jak długo? – Dotąd aż będzie pewność, że wszystkie wymogi pracy automatów zostały spełnione – zapowiada Ministerstwo Finansów. Branża odczytuje takie deklaracje jednoznacznie – dotąd aż z rynku nie zniknie większość automatów.

Od początku grudnia punkty z automatami, w tym bary, puby czy sklepiki, są nagminnie konrolowane przez różne służby: służbę celną, straż pożarną, służby sanitarne, nadzór budowlany czy policję. – Wszystko to jest po to, żeby konsument miał bezpieczne warunki i możliwości gry na automatach – powiedziała PAP Sylwia Stelmachowska z biura prasowego resortu finansów. Z jej wypowiedzi wynika, że służby nie zamierzają się wycofać ze swych działań.

Wzmożona troska o obywateli podejrzanie zbiegła się w czasie z przyjęciem ustawy hazardowej, której następstwem ma być wyeliminowanie z rynku automatów poza kasynami. Tak intensywnych kontroli w sześcioletniej historii funkcjonowania AoNW w Polsce nie było. Branża operatorów automatów boi się, że właściciele punktów zaczną wymawiać umowy. A zezwoleń na nowe punkty od stycznia już nie dostaną.

Cały artykuł dotyczący kontroli punktów z AoNW wraz z komentarzami Ministerstwa Finansów można przeczytać na portalu gazeta.pl

Kamiński podejrzany

Nowy szef CBA Paweł Wojtunik skierował do Prokuratora Generalnego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez swojego poprzednika Mariusza Kamińskiego. Powodem jest odtajnienie materiałów operacyjnych w sprawie afery hazardowej – ustalili reporterzy RMF FM.

Zdaniem Wojtunika, rozesłanie tych materiałów do premiera, prezydenta, marszałka Sejmu i Senatu mogło zaszkodzić śledztwu. Mowa zwłaszcza o ujawnieniu stenogramów z rozmów między politykami Platformy Obywatelskiej – Zbigniewem Chlebowskim i Mirosławem Drzewieckim a przedstawicielami branży hazardowej – Janem Koskiem oraz Ryszardem Sobiesiakiem. Dało to bowiem podsłuchiwanym możliwość przygotowania się do zeznań, ustalenia wspólnej wersji. – To zabójstwo dla śledztwa – przyznał w rozmowie z RMF FM jeden z funkcjonariuszy CBA.

E-gaming w przyszłości

Innowacja, a nie marketing, będzie kluczem do sukcesu w branży e-hazardowej w najbliższych latach – twierdzi Manfred Bodner, z kierownictwa bwin.

Bodner przekonywał o nowym trendzie w świecie grania online podczas panelu dyskusyjnego zorganizowanego kilka dni temu w ramach EGR Live – dwudniowej londyńskiej konferencji branżowej.

- W ciągu najbliższych 10-15 lat w naszej branży najbardziej będzie się liczyć innowacja. Ostatnia dekada upłynęła pod znakiem budowania marek, teraz przyszedł czas na oferowanie klientom czegoś nowego, co zrewolucjonizuje rynek. Odpowiedzią nie są już wydatki na promocję w mediach – wyjaśnił Bodner.

To oświadczenie stanowi punkt zwrotny w strategii austriackiego operatora, który dotąd znany był raczej ze śmiałych działań marketingowych, które na pierwszy rzut oka były opłacalne. Podejmowane przez bwin imponujące działania promocyjne, jak sponsoring klubów AC Milan i Real Madryd, były przez wielu obserwatorów branży kwestionowane, a sam Bodner – jeszcze w lipcu zeszłego roku – określał to jako kroki konieczne do stworzenia w branży e-hazardowej marki na miarę Red Bulla czy Nike`a.

Teraz – twierdzi Bodner – sytuacja się zmieniła. Szef Bwin przyszłość firmy widzi w grach na żywo, które zmieniły oblicze grania w sieci. Dlatego operator zwrócił swoją uwagę w kierunku gier MMO (Massive Online Multiplayer) takich jak World of Warcraft. We wrześniu wykupił większość udziałów w firmie UnitedGames, która jest jednym z najważniejszych europejskich wydawców tego typu gier.

Inny panelista uczestniczący w londyńskim spotkaniu, Ed Andrewes odpowiadający w firmie Ladbrokes za e-gaming zgodził się co do tego, że nowe rozwiązania technologiczne już teraz zmieniają oblicze grania online, jednak – podobnie jak większość zgromadzonych przedstawicieli branży – nie wypowiedział się na temat gier MMO.

Książka o hazardzie

Przedstawiamy Państwu książkę „Hazard w sieci” – najnowszą pozycję z serii wydawniczej „Biblioteczka E-PLAY.

Hazard w sieci” to idealny przewodnik dla osób, które swoją przygodę z grą w Internecie dopiero zaczynają. Książka w przystępny sposób wprowadzi czytelnika w świat internetowych zakładów bukmacherskich i kasyn.

Objaśni zasady e-pokera, bingo i loterii. Pomoże zrozumieć tajniki gry z użyciem telefonów komórkowych. Dostarczy również podstawowych informacji potrzebnych, aby rozpocząć grę – od założenia konta po metody wyboru godnego zaufania operatora, tak aby gra w sieci była bezpieczną rozrywką. Książka zawiera także zasady dotyczące bezpieczeństwa w sieci oraz opis aktualnej sytuacji prawnej dotyczącej e-grania na terenie Polski.

Hazard w sieci” to ciekawa pozycja, którą polecamy wszystkim graczom.

KONKURS: Czytelnicy E-PLAY mogą liczyć na 10% rabatu przy zakupie książki – wystarczy nadesłać maila z zamówieniem na adres sklep@e-play.pl z hasłem „Portal E-PLAY – 10% rabatu”. Promocja trwa do 22.12.2009.

Wśród wszystkich, którzy wezmą udział w naszej promocji wylosujemy jedną osobę, która otrzyma od nas książkę „Historia Hazardu” w prezencie!

Losowanie odbędzie się w dniu 23.12.2009. Zwycięzcę poinformujemy o wygranej tego samego dnia.

Przeprowadzka Ladbrokers

Uznany operator hazardowy Ladbrokes kończy przenoszenie swojej działalności bukmacherskiej z Wielkiej Brytanii na Gibraltar. Zmiana lokalizacji odbędzie się dwa miesiące wcześniej niż początkowo planowano.

Dzięki temu Ladbrokes nie będzie musiał juz płacić dość uciążliwych brytyjskich podatków. Bukmacherom na Wyspach szczególnie nie podoba się obowiązek łożenia na brytyjskie wyścigi konne 10 proc. z wypracowanych zysków. Do tego dochodzi 15 proc. podatek od dochodów brutto i 15 proc. podatek VAT. Ladbrokes wciąż będzie jednak płacił w Wielkiej Brytanii podatek od zysków ze swojej strony internetaowej.

- Konkurowanie z zagranicznymi operatorami ze Zjednoczonego Królestwa mijało się z celem, ponieważ mieli oni przewagę w postaci mniejszych obciążeń podatkowych. Jesteśmy bardzo zadowoleni z podjęcia decyzji o zmianie lokalizacji. Już teraz wyprzedzamy plan jego realizacji. Wykorzystaliśmy okazję do zainwestowania w nowoczesną technologię i w ciągu najbliższych tygodni wyjdziemy do graczy z nowymi propozycjami – stwierdził Christopher Bell, prezes Ladbrokes.

Wśród nowości dla klientów zapowiadanych przez operatora wymienić można lepszą nawigację po jego stronie internetowej, szybszy dostęp do większej liczby zakładów oraz ulepszenie sportowych relacji na żywo. Dzięki wprowadzonym zmianom gracz będzie mógł również spersonalizować pewne ustawienia. Operator planuje ponadto wiele promocji.

Przyjaźniejsze e-kasyna

Operatorzy kasyn online coraz częściej wykorzystują software tworzony dla wirtualnych salonów bingo. Starają się w ten sposób przyciągnąć graczy i zapewnić sobie ich lojalność.

Virtue Fusion, producent software`u dla stron oferujących bingo, zaprojektował nowe gry bingo dla kasyn online zawierające wiele elementów, które można odnaleźć w portalach społecznościowych. Tacy operatorzy jak William Hill, Paddy Power, Ladbrokes czy bet365 planują wykorzystanie tych gier do zaoferowania graczom czegoś nowego. Nowe opcje adresowane są szczególnie do stałych bywalców. Wśród zalet nowego oprogramowania wymienić można możliwość czatowania ze znajomymi z każdego miejsca na stronie, a także zakładkę informacji o graczach i bazę zdjęć.

Rzecznik Virtue Fusion zaznacza, że strategia firmy to nie tylko intrygowanie klientów-operatorów, ale również zyskiwanie uwagi niezmiennie kapryśnych graczy online. – Niezależnie od tego czy online czy też offline, bingo zawsze jest bardzo towarzyską grą – podkreśla prezes Virtue Fusion, Bob McCulloch. – Dzięki nowym narzędziom, które przygotowaliśmy, gracz będzie mógł czatować i pozostawać w kontakcie ze swoimi znajomymi niezależnie od tego, w co aktualnie gra. W czasie gry w bingo i po jej zakończeniu – wyjaśnia.

Nowe opcje społecznościowe dla e-kasyn znajdują się obecnie we wczesnej fazie rozwoju. Śmiało można jednak obstawiać, że będą się one rozwijały w szybkim tempie.

Bwin numerem jeden!

W poniedziałek magazyn eGaming Review (EGR) nagrodził bwin prestiżowym wyróżnieniem „EGR Operator Roku 2009”

Londyn/Wiedeń, 4 grudnia 2009 – bwin, światowy lider wśród notowanych na giełdzie dostawców online gamingu zdobył najważniejszą branżową nagrodę. Tytuł „EGR Operator Roku 2009” został przyznany bwin za kompleksowość oferowanych usług, konsekwentne dążenie do pozycji lidera rynku, siłę marki oraz działania na rzecz odpowiedzialnego gamingu. Zdobywając nagrodę bwin pokonał takich konkurentów jak Bet365, Betclic, Betfair, Party Gaming, William Hill i 888.

Manfred Bodner, prezes bwin skomentował: „Jesteśmy dumni z tej nagrody i widzimy w niej uznanie dla naszej pionierskiej roli w sektorze online gamingu”. Kilka tygodni temu bwin drugi raz z rzędu wygrał prestiżowy ranking Power 50 również organizowany przez eGaming Review. „Te nagrody pokazują, że bwin ustanawia i będzie nadal ustanawiał standardy w sektorze online gamingu” – dodał Bodner.

Nagrody EGR (www.egrmagazine.com) zostały przyznane po raz piąty. W ceremonii rozdania w Londynie uczestniczyło ponad 900 gości.

“Black Jack i pułapka na Tuska”

Czy pismo CBA z 12 sierpnia 2009 r. podważa wersję premiera o jego rozmowie z Mariuszem Kamińskim, odwołanym później szefem CBA?

Właśnie z powodu relacji z tej rozmowy Kamiński nazwał Donalda Tuska “kłamcą”, a PiS żąda konfrontacji Tusk – Kamiński przed komisją śledczą. I wreszcie był to jeden z powodów, że 13 października premier Kamińskiego zdymisjonował.

Kto nie mówi prawdy?

Rozmowa odbyła się 14 sierpnia, uczestniczyli: premier, minister Jacek Cichocki odpowiedzialny za tajne służby i Kamiński. Rozmawiali o akcji, w której CBA zdobyło dowody na nieformalne kontakty szefa klubu Platformy Zbigniewa Chlebowskiego i ministra sportu Mirosława Drzewieckiego z biznesmenami od hazardu Ryszardem Sobiesiakiem i Janem Koskiem. Politycy PO lobbowali za wpisaniem do nowelizowanej przez rząd ustawy o grach rozwiązań korzystnych dla branży hazardowej.

Ujawnienie 5 października ich podsłuchanych przez CBA rozmów telefonicznych wywołało trzęsienie ziemi w rządzie. Tusk zdymisjonował sześciu ministrów. Ale Kamińskiemu zarzucił, że wykorzystał operację do ataku na PO. I że Kamiński, przedstawiając mu sprawę, zastawił na niego pułapkę, by potem oskarżyć go o przeciek.

Pułapka miała polegać na tym, że – zdaniem premiera i Cichockiego – 14 sierpnia szef CBA poinformował, iż Biuro nie prowadzi już operacji w sprawie hazardowego lobbingu i że “na razie nie ma podstaw do stwierdzenia popełnienia przestępstwa”.

Kamiński zaprzeczał: “Premier rozmija się z prawdą”, “Kłamie”. Bo jak twierdzi, mówił premierowi, że CBA operację kontynuuje i nie wyklucza konsekwencji prawnych wobec polityków uwikłanych w lobbing. Szefa rządu Kamiński oskarżył wręcz o dekonspirację akcji. Tusk miał to zrobić, kontaktując się 19 sierpnia z Drzewieckim.

Obie strony trwają przy swoich wersjach. Kto ma rację – rozstrzygnąć ma sejmowa komisja śledcza badająca aferę hazardową. Na jednym z jej posiedzeń dojdzie do konfrontacji Tuska i Cichockiego z Kamińskim.

Nie ma mowy o zakończeniu akcji

Komisja ma już notatkę Kamińskiego dla premiera i analizę CBA przekazaną Tuskowi 12 sierpnia, dwa dni przed rozmową. Jest tam informacja o lobbingu polityków PO i o dwóch operacjach specjalnych CBA.

Pierwsza, kryptonim “Yeti”, została rozpoczęta 7 lipca 2008 r. Dotyczyła nadużyć przy przetargach na grunty. Drugą, “Black Jack”, Biuro rozpoczęło 23 marca 2009 r. Dotyczyła właśnie hazardowego lobbingu. W obu główną postacią jest Sobiesiak. Chlebowski i Drzewiecki inwigilowani są w drugiej. Ale CBA w pismach obie sprawy wymienia w jednym ciągu.

W obu dokumentach nie ma mowy o zakończeniu działań operacyjnych. Przeciwnie, można przeczytać, że “prowadzone są ofensywne i zaawansowane czynności”, których dekonspiracja może “uniemożliwić zebranie dowodów popełnienia przestępstw”.

W analizie czytamy, że celem operacji “Black Jack” “jest ustalenie wszystkich osób uczestniczących w działaniach lobbingowych, jednoznaczne określenie charakteru tych działań w kontekście właściwej kwalifikacji karnoprawnej”. Sugeruje to, że CBA przewidywało postawienie zarzutów.

Analiza wymienia tu Chlebowskiego i Drzewieckiego, z którymi Sobiesiak utrzymuje “bezpośrednie i nieformalne kontakty (telefoniczne i osobiste)”. Zawiera też fragmenty podsłuchanych rozmów telefonicznych.

Następny dokument premier dostał od Kamińskiego 10 września. Wynika z niego, że operację “Black Jack” CBA kontynuowało i że pod koniec sierpnia nastąpił przeciek. W piśmie są informacje o spotkaniach Sobiesiaka z Drzewieckim i szefem jego gabinetu Marcinem Rosołem. Omawiają załatwienie posady w zarządzie Totalizatora Sportowego córce Sobiesiaka Magdalenie.

źródło: Gazeta Wyborcza

Podatki za hazard ratunkiem budżetu?

Projekt budżetu na 2010 rok przewiduje, że firmy hazardowe wpłacą do niego 1,5 mld zł, czyli podobną kwotę, jaka jest zakładana na ten rok. Autorzy tego projektu najwyraźniej nie wzięli pod uwagę tego, że drastyczny wzrost podatków dla branży może spowodować, że wiele firm nie przetrwa.

Nowa ustawa hazardowa przewiduje, że za pięć lat w Polsce na automatach będzie można pograć tylko w kasynach. Zniknie więc biznes (a wraz z nim i podatki) związany z salonami gier i automatami o niskich wygranych. Przedsiębiorcy w branży mówią jednak otwarcie, że już w 2010 r., po wprowadzeniu wyższych obciążeń, prowadzenie wielu lokali stanie się nieopłacalne.

- W przypadku wysokiego hazardu wzrost podatku wyniesie 5 proc. Wydaje się niewiele, ale te 5 proc. powoduje, że ok. 30 proc. salonów, których prowadzenie obecnie jest opłacalne, po podniesieniu podatku stanie się nierentownych. Lokale upadną – mówi “E-Play’owi” Lech Kowalczyk, wiceprezes Estrady Polskiej, która prowadzi salony gier na automatach.

Najbardziej dotkliwy wzrost podatków będzie dotyczył jednak AoNW – z ok. 800 zł do 2000 zł. Oznacza to zamknięcie wielu mniej dochodowych punków.

W środę sejmowa Komisja Finanasów Publicznych opowiedziała się za przyjęciem projektu budżetu na 2010 rok, który zakłada wpływy na poziomie prawie 248,9 mld zł i wydatki poniżej 301,1 mld zł. Deficyt ma nie przekroczyć 52,2 mld zł. Jedną z ważniejszych pozycji po stronie przychodów, oprócz VAT, PIT, CIT, akcyzy i prywatyzacji, są właśnie wpływy z hazardu.


Kursy maturalne Katowice darmowe filmy Jeniec juki zagęszczanie włosów Tłumaczenia medyczne angielski