Blog hazardowy » 'January 2010' - archiwa


Hazard dobry na zdrowie

Wyniki niedawno przeprowadzonego badania opublikowane w grudniowym numerze brytyjskiego czasopisma naukowego “Perception” wskazują, że e-granie może pozytywnie wpływać na rozwój mózgu.

Badanie przeprowadzone przez amerykańskiego profesora psychologii Rolfa Nelsona z Wheaton College koło Chicago, dowiodło, że regularne granie w sieci może rozwijać zdolności poznawcze na różnych obszarach.

Zgodnie z wynikami eksperymentu przeprowadzonego przez Nelsona gry oparte na akcji mogą polepszać spostrzegawczość, podczas gdy gry oparte na strategii – trafność podejmowanych decyzji. W ramach przeprowadzego badania dwudziestu studentów miało do rozwiązania zadanie przestrzenne przed i po odpowiedniej dawce e-rozrywki. W drugim podejściu do tego zadania uczestnicy badania poradzili sobie z postawionym przed nimi problemem dużo szybciej niż podczas pierwszej próby, a ich decyzje były trafniejsze.

Zgodnie z zamieszczonym w “Perception” komentarzem do tego badania, celem eksperymentu było “zrozumienie w jaki sposób gry video oddziałują na percepcję i zdolności poznawcze”. Badanie Nelsona w pewien sposób przyczynia się do lepszego poznania potencjalnych korzyści płynących z grania online.

Ladbrokers odmawia wypłaty wygranej

UK: Operator zakładów Ladbrokes odmówił jednemu z graczy wypłaty wielkiej wygranej: 7,1 mln funtów. Zakład dotyczył opadów śniegu na Wyspach na święta, a bukmacher argumentuje, że został on przyjęty przez pomyłkę.

Cliff Bryant z Southampton typował, że śnieżna aura panować będzie 25 grudnia w 24 brytyjskich miastach. Obsługa punktu przyjmowania zakładów zaakceptowała zakład przez pomyłkę, nasze zasady mówią, że tego typu zakład (kombinacyjny) nie powinien być przyjęty – argumentuje Ladbrokes.

Operator wypłacił graczowi wygraną, ale policzył każdy z typów osobno, co dało łączną sumę 31,78 funtów. Brynt rozważa teraz oddanie sprawy do sądu. – To duży błąd firmy. Jeśli ja popełniłbym podobny w swojej pracy, drogo by mnie to kosztowało. Myślę, że Ladbrokes powinien być dużo bardziej hojny – stwierdził rozczarowany gracz. – To jest jeden z największych bukmacherów w tym kraju i uważam, że powinien bardziej się postarać na przyszłość – skwitował.

Brynt twierdzi, że operator zakładów powinien popracować nad brzmieniem swoich wewnętrznych zasad, by było one bardziej precyzyjne. Rzecznik Ladbrokes powiedział natomiast, że według ustaleń przyjętych przez firmę zakład o opady śniegu może być przyjmowany jedynie pojedynczo. – Przepraszamy tego klienta za zamieszanie i błędne przyjęcie zakładu, który według prowadzonej przez nas polityki w ogóle nie powinien mieć miejsca – oświadczył rzecznik.

Wydaje się, że zgodnie z obowiązującą w Wielkiej Brytanii ustawą Gambling Act 2005 zakład jest ważny. Jednocześnie przepisy mówią również, że zakład może być unieważniony z kilku powodów – jednym z nich jest błąd.

Bodog najpopularniejszy

Niezależny konsultant branży hazardowej Josh Apiafi stworzył listę najbardziej znanych marek e-hazardowych. Pierwsze miejsce w tym zestawieniu zajął Bodog.

Apiafi ustalił dziesięć najsilniejszych marek analizując częstotliwość występowania danej nazwy w usłudze Google Alerts w grudniu. Oprócz Bodoga na liście znaleźli się: 888, bet365, Betfair, Bodog, bwin, Ladbrokes, Paddy Power, Party Poker, Pokerstars oraz William Hill.

Calvin Ayre, założyciel Bodoga stwierdził: “Kiedy dotarła do mnie ta wiadomość mój noworoczny kac zniknął zanim zdążyłem zjeść śniadanie. Od początku działalności Bodoga wiedzieliśmy, że wybraliśmy atrakcyjny sposób oferowania e-hazardowej rozrywki. Nasza marka oznacza dobrą zabawę, a tego chcą wszyscy, szczególnie gracze. Niezależnie od tego, czy chodzi o pokera, blackjacka, ruletkę czy zakłady sportowe, ludzie szukają ekscytujących doznań, a wszystkie te firmy, które starają się działać jak korporacje są po prostu nudne dla swoich klientów. Z tego względu uważam, że firma e-hazardowa nie powinna być notowana na giełdzie – wtedy traci swój rozrywkowy profil”.

Zmiana prawa na Wyspach

UK: Prezes branżowej organizacji GamCare, Andy McLellan, powitał z zadowoleniem wiadomość o rządowym planie opodatkowania zagranicznych e-operatorów działających na Wyspach. Ogromna większość dostępnych w Wielkiej Brytanii stron z hazardową rozrywką nie jest licencjonowana przez Komisję ds. Hazardu – podkreśla McLellan.

- Dlatego właśnie wprowadziliśmy certyfikat GamCare dla operatorów internetowych. To daje graczom w Zjednoczonym Królestwie pewność, że stron prowadzona jest przez firmę rzeczywiście odpowiedzialną społecznie. Oznacza to, że na takiej stronie działa we właściwy sposób system ochrony nieletnich internautów przed hazardem, istnieją narzędzia pomocy graczom w zarządzaniu ich budżetem oraz system pomocy kompulsywnym graczom – mówi prezes GamCare.

- Do tej chwili wydaliśmy certyfikaty ponad trzydziestu operatorom, a wielu innych czeka w kolejce, włączając w to operatorów sieci komórkowych. Proces wprowadzenia w życie zamierzenia władz odnośnie licencjonowania i opodatkowania operatorów e-hazardowych z zagranicy będzie zapewne długotrwały. Myślę, ze ten czynnik zwiększa wartość naszej pracy na rzecz bezpieczeństwa brytyjskich konsumentów. Powinni oni korzystać ze stron e-hazardowych posiadających logo naszego certyfikatu – dodaje McLellan.

Kary za reklamy

Grzywny będą musieli zapłacić właściciele kasyn, którzy w pasie drogowym umieścili urządzenia reklamowe wysyłające pulsujące światło. Taki sposób reklamy ma wprowadzać w błąd i oślepiać kierowców. Stosowne orzeczenie wydał już jeleniogórski sąd rejonowy.

W Jeleniej Górze, w kilku punktach miasta działają urządzenia reklamowe, które wysyłają pulsujące światła, głównie w kolorze czerwonym i niebieskim. Ulokowane są w pasie drogowym prowadzącym od strony szpitala wojewódzkiego w kierunku centrum miasta oraz obok komendy straży pożarnej.

– Często o mylącym oddziaływaniu takich świateł informowały policjantów zespoły ratownicze pogotowia ratunkowego, które wprowadzane były w błąd. Światła pulsujące używane są bowiem przez policję i służby ratownicze – mówi kom. Bogumił Kotowski z policji.

Policjanci kilkakrotnie informowali o popełnieniu wykroczenia i interweniowali u właścicieli obiektów, na których zamontowane były urządzenia. Sprawa trafiła do sądu, który po zapoznaniu się z materiałami dowodowymi w tej sprawie wydał wyrok skazujący i nałożył grzywny.

Kto zasponsoruje stadiony?

Chętny jest m.in. hazard. W Gdańsku jest sponsor stadionu i są chętni na loże. Wrocław ma na razie tylko kłopoty z budową – informuje Gazeta Wrocławska.

- Mamy już sponsora nazwy dla naszego stadionu. Za pięcioletni kontrakt firma PGE zapłaci 35 mln zł. Wydłuża się lista chętnych na wynajem lóż. Jesteśmy wszędzie gdzie można. Rozmawiamy, namawiamy – twierdzi Michał Kruszyński z Biura Inwestycji Euro Gdańsk..

A co się dzieje we Wrocławiu? – Gdańsk uzyskał dobrą cenę za sprzedaż nazwy. Gdybyśmy dostali podobne pieniądze, nawet niewiele mniejsze, to byłby sukces – mówi prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz.

Na razie jednak Wrocław ma do rozwiązania podstawowy problem. Musi znaleźć nowego wykonawcę stadionu po tym, jak kilka dni temu zerwał umowę z konsorcjum Mostostal Warszawa.

Gdańsk jeszcze w tym roku dostanie kilka milionów złotych od sponsora nazwy. – Najpierw chcemy mieć operatora stadionu, który zajmie się m.in. szukaniem sponsora dla nazwy – informuje Michał Janicki z gdańskiego magistratu. Jest jeden kandydat – amerykański koncern SMG.

Wrocławianie liczą, że dzięki operatorowi uda się wrocławską nazwą zainteresować prywatne duże firmy.

- Obawiam się, że jesteśmy skazani na spółki skarbu państwa. – mówi specjalista od marketingu sportowego Filip Mecner. – Zagraniczne firmy mogą nie zainteresować się naszymi stadionami. Na Dolnym Śląsku naturalnymi kandydatami wydawałyby się KGHM – największa dolnośląska firma i grupa energetyczna Tauron. PGE to jej konkurent z północy polski.

Nieoficjalnie wiadomo, że KGHM nie planuje starania się o nazwę choć we Wrocławiu mówiło się, że jest zainteresowany. Rzecznik Tauronu Paweł Gniadek też rozwiewa nadzieje. – Nie mamy tak wielkiego budżetu na sponsoring jak PGE – mówi.

Sponsorowaniem nazwy raczej nie zainteresuje się tez Orlen. Kto więc? – zastanawia się Gazeta Wrocławska.

- Firmy bukmaherskie zainteresowane są nazwami polskich stadionów. Wrocławskiego też – mówi sportowy manager Damian Raciniewski. Jego zdaniem, gdańska cena jest możliwa do osiągnięcia. Zdradza, że negocjuje kontrakt na nazwę w jednym z miast. Nie chce podać jednak żadnych szczegółów.

Bookmaker.com rośnie

Konsolidacja w branży e-hazardowej postępuje. Operator strony internetowej Bookmaker.com wykupił dwie mniej znane marki, Las Palmas i Bet Canadian.

BookMaker.com należy do firmy BMX Entertainment, operatora zlokalizowanego na Cyprze. Firma działa w branży hazardowej od dwudziestu lat. Dzięki podpisanej właśnie umowie gracze korzystający z e-hazardowych stron Las Palmas i Bet Canadian będą mieli dostęp do wszystkich atrakcji, które są dostępne na stronie Bookmaker.com – podkreślają zainteresowane strony.

- Wdrażanie nasze strategii rozwoju jest dla nas najważniejsze. Realizujemy nasze cele poprzez współprace z silnymi partnerami w branży. Dzięki temu uzupełniamy naszą szeroką gamę produktów i dzielimy się naszymi usługami ze współpracującymi firmami – komentował wydarzenie Mickey Richardson, prezes BookMaker.com

Połączenie marki Las Palmas i Bet Canadian z BookMaker.com nie było dla klientów zaskoczeniem. Firmy wcześniej oficjalnie informowały o swoich planach.

Zyski PartyGaming

Jeden z najważniejszych operatorów w branży e-hazardowej, PartyGaming, podsumował swoją kondycję finansową w mijającym roku. Firma ogłosiła, że jego przewidywania co do dochodów od września br. są zgodne z przyjętymi wcześniej założeniami.

W pierwszych dziewięciu miesiącach kończącego się roku operator zanotował natomiast spadek dochodów. PartyGaming kupił turniej World Poker Tour i prowadzi popularną stronę PartyPoker.com. Inne internetowe przedsięwzięcia firmy to m.in. FoxyBingo.com, MirrorBingo, ThinkBingo.com oraz CheekyBingo.com.

PartyGaming twierdzi, że jego dochody roczne liczone metodą EBITDA są “nieznacznie wyższe” od zakładanych. – Ponowny wzrost dochodów z pokera jest dla najważniejszą sprawą – mówi Jim Ryan, prezes operatora z Gibraltaru. – Nasza działalność e-kasynowa również przynosi dobre zyski, do czego przyczyniło się wprowadzenie nowych gier na PartyCasino.com, jak również zaoferowanie większych jackpotów. Dochody z bingo także są zadowalające, dzięki nabyciu CashCade w lipcu br. – wylicza dalej Ryan.

- Pomimo wyzwań, jakie postawiła przed nami trudna sytuacja makroekonomiczna, kontynuujemy nasz strategiczny plan. Dzięki perspektywie wkroczenia na nowe, uregulowane rynki, rozszerzeniu portfolio i wzrostowi dochodów z naszej podstawowej działalności, jesteśmy pewni, że rozwój naszej firmy postępuje we właściwym kierunku – konkluduje prezes PartyGaming.

Wink w rękach 888

Jeden z największych na świecie operatorów internetowych, 888 Holdings, wykupił markę Wink Online Bingood należącą dotychczas do firmy Daub Limited. Cena zakupu: 59,7 mln funtów.

Mający siedzibę na Gibraltarze 888 Holdings podkreśla, że transakcja jest dowodem dalszej ekspansji operatora w segmencie B2C, którego wartość znacznie wzrosła w ostatnim roku. Wink Online Bingo odpowiada za kilka dobrze prosperujących stron e-hazardowych, włączając w to WinkBingo.com, PoshBingo.co.uk oraz BingoFabulous.com. Przy stronach tych współpracowała zależna od 888 firma Dragonfish.

888 Holdings poinformował, że Wink swoją działalność rozpoczęła na początku 2008 r. i może się obecnie pochwalić bazą 60 tys. aktywnych graczy. Firma przez ostatnie 11 miesięcy wygenerowała 15 mln funtów dochodów.

- Cieszymy się bardzo mogąc ogłosić wykupienie Wink Online Bingo. Ten fakt świadczy o naszym rozwoju na lukratywnym rynku brytyjskim – stwierdził Gigi Levy, prezes 888. – Wink potwierdził swoje zalety: świetny marketing, zarządzanie relacjami z klientem i organizację. Będzie to bardzo dobre uzupełnienie naszej działalności bingo – dodał.


kredyty Systemy bukmacherskie wózki dziecięce Biuro tłumaczeń kosmetyka białołęka